
Sprawy frankowe od lat należą do najważniejszych sporów sądowych pomiędzy konsumentami a bankami. Tysiące kredytobiorców dochodzą swoich praw w sądach, domagając się ustalenia nieważności umów kredytowych powiązanych z kursem franka szwajcarskiego oraz zwrotu świadczeń spełnionych na rzecz banków. Jednocześnie skala tych postępowań stała się ogromnym wyzwaniem dla wymiaru sprawiedliwości. Na wyroki, zwłaszcza w drugiej instancji, wielu kredytobiorców czeka miesiącami, a niekiedy latami.
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera tzw. ustawa frankowa, czyli ustawa o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego. Sejm uchwalił ustawę 29 maja 2026 r., a następnie Senat przyjął ją bez poprawek. Oznacza to, że zakończył się parlamentarny etap prac nad ustawą, a jej dalszy los zależy od decyzji Prezydenta RP.
Warto jednak od razu zaznaczyć, że ustawa frankowa nie jest ustawą, która unieważnia kredyty frankowe z mocy prawa. Nie przesądza automatycznie, że każda umowa kredytu indeksowanego lub denominowanego do CHF jest nieważna. Nie zastępuje również indywidualnej oceny konkretnej umowy przez sąd. Jej głównym celem jest przyspieszenie i uproszczenie postępowań sądowych, a więc zmiana zasad proceduralnych, według których sprawy frankowe są prowadzone.
Spory frankowe stały się jedną z najbardziej licznych kategorii spraw cywilnych w polskich sądach. Przez lata ukształtowała się już bardzo korzystna dla konsumentów linia orzecznicza, zarówno sądów krajowych, jak i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W praktyce wiele spraw kończy się stwierdzeniem nieważności umowy oraz zasądzeniem na rzecz kredytobiorców zwrotu świadczeń spełnionych na rzecz banku.
Problemem pozostaje jednak czas. Nawet kredytobiorca, który ma mocne argumenty, kompletną dokumentację i korzystne orzecznictwo po swojej stronie, nadal musi przejść przez postępowanie sądowe. W niektórych sądach oczekiwanie na pierwszy termin rozprawy, wyrok pierwszej instancji lub rozpoznanie apelacji bywa bardzo długie. Dla osób, które nadal spłacają raty, oznacza to dodatkowe obciążenie finansowe. Dla osób, które już nadpłaciły kapitał, oznacza to dalsze zamrożenie środków, które powinny wrócić do ich majątku.
Ustawa frankowa ma stanowić odpowiedź właśnie na ten problem. Jej założeniem jest takie ukształtowanie procedury sądowej, aby sprawy mogły być rozpoznawane szybciej, sprawniej i – tam, gdzie to możliwe – bez mnożenia kolejnych postępowań sądowych między tym samym kredytobiorcą a tym samym bankiem.
Najbardziej praktyczną i najistotniejszą zmianą dla Frankowiczów jest wprowadzenie automatycznego wstrzymania obowiązku spłaty rat kredytu. Zgodnie z założeniem ustawy, obowiązek spełniania przez konsumenta świadczeń wynikających z umowy kredytu ma ulegać wstrzymaniu z mocy prawa z chwilą doręczenia bankowi pozwu wniesionego przez kredytobiorcę. Wstrzymanie ma trwać do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.
To istotna zmiana względem dotychczasowej praktyki. Do tej pory kredytobiorcy, którzy chcieli zaprzestać spłaty rat na czas procesu, składali wnioski o zabezpieczenie roszczenia. Sądy często takie wnioski uwzględniały, zwłaszcza gdy kredytobiorca spłacił już co najmniej kwotę udostępnionego kapitału. Nie było to jednak rozwiązanie automatyczne. Wymagało złożenia osobnego wniosku, oczekiwania na jego rozpoznanie, a niekiedy także prowadzenia dalszego sporu z bankiem na etapie zażalenia.
Nowa regulacja ma ten etap uprościć. Jeżeli ustawa wejdzie w życie w takim kształcie, kredytobiorca nie będzie musiał czekać na osobne postanowienie sądu w przedmiocie zabezpieczenia, aby skutek w postaci wstrzymania spłaty rat nastąpił. Kluczowe znaczenie będzie miało doręczenie pozwu bankowi. Warto jednak podkreślić, że nie chodzi o sam moment wysłania pozwu do sądu. W praktyce pomiędzy wniesieniem pozwu a jego doręczeniem bankowi może upłynąć pewien czas. Z perspektywy kredytobiorcy bardzo ważne będzie więc prawidłowe przygotowanie pozwu i załączników, tak aby uniknąć braków formalnych, które mogłyby opóźnić doręczenie odpisu pozwu stronie przeciwnej.
Ustawa przewiduje również ochronę kredytobiorcy przed negatywnymi konsekwencjami wstrzymania spłaty. Skoro obowiązek płatności rat zostaje wstrzymany z mocy prawa, to brak dalszych płatności nie powinien być traktowany jako niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy. Bank nie powinien zatem móc wyciągać wobec kredytobiorcy typowych konsekwencji związanych z zaległościami, takich jak wypowiedzenie umowy z powodu braku spłaty rat czy zgłaszanie negatywnych informacji do baz danych.
Warto zaznaczyć, że ustawa ma dotyczyć nie tylko nowych spraw, ale również tych wszczętych i niezakończonych przed dniem jej wejścia w życie. To istotne dla osób, które już pozwały bank i nadal czekają na rozstrzygnięcie sprawy. W takich sprawach szczególnego znaczenia nabierają przepisy przejściowe. Jeżeli pozew został już doręczony bankowi przed wejściem ustawy w życie, skutek wstrzymania spłaty rat ma powstać z dniem wejścia w życie ustawy. Jeżeli natomiast pozew nie został jeszcze doręczony bankowi, decydujące będzie późniejsze doręczenie.
Dla kredytobiorców, którzy są już w procesie, może to oznaczać realną i szybką zmianę sytuacji. Osoby, które dotychczas spłacały raty mimo trwającego postępowania, powinny po wejściu ustawy w życie przeanalizować, czy i od kiedy mogą bezpiecznie skorzystać z ustawowego wstrzymania płatności. W praktyce warto zrobić to po konsultacji z pełnomocnikiem prowadzącym sprawę, aby uniknąć nieporozumień co do dat i skutków procesowych.
Kolejnym ważnym elementem ustawy jest możliwość szerszego wykorzystania powództwa wzajemnego banku. W praktyce spraw frankowych bardzo często wyglądało to tak, że kredytobiorca pozywał bank o ustalenie nieważności umowy i zapłatę, a bank – niezależnie od tej sprawy – wytaczał osobny proces o zwrot wypłaconego kapitału. Prowadziło to do mnożenia postępowań. Ten sam stosunek prawny, ta sama umowa i te same strony stawały się przedmiotem dwóch odrębnych procesów. Dla sądów oznaczało to dodatkowe obciążenie, a dla kredytobiorców – konieczność obrony w kolejnej sprawie, często już po zainicjowaniu własnego procesu przeciwko bankowi.
Ustawa frankowa zmierza do tego, aby roszczenia obu stron mogły zostać rozliczone w jednym postępowaniu. Bank będzie mógł wystąpić z powództwem wzajemnym o zwrot kapitału na wypadek uznania umowy za nieważną. Termin na takie działanie ma zostać wydłużony do zakończenia postępowania przed sądem pierwszej instancji.
Z perspektywy kredytobiorcy nie oznacza to oczywiście, że roszczenie banku automatycznie jest zasadne w każdej wysokości i w każdym kształcie. Nadal konieczna będzie ocena, czy bank prawidłowo sformułował swoje żądanie, czy wykazał jego wysokość oraz czy nie występują zarzuty, które mogą ograniczać lub niweczyć jego roszczenie. Samo rozwiązanie proceduralne ma jednak ograniczyć liczbę osobnych procesów i umożliwić pełniejsze rozliczenie stron w jednym orzeczeniu.
Przy analizie finansowych skutków nieważności umowy warto pamiętać, że odrębnym zagadnieniem może być również unieważnienie kredytu frankowego a podatek. Skutki podatkowe rozliczeń z bankiem powinny być oceniane z uwzględnieniem konkretnej sytuacji kredytobiorcy i sposobu zakończenia sporu.
W toku prac nad ustawą dużo emocji budziły projektowane przepisy dotyczące zarzutu potrącenia. Obawy kredytobiorców i ich pełnomocników dotyczyły przede wszystkim tego, czy nowe regulacje nie poprawią nadmiernie sytuacji banków w sprawach już trwających, umożliwiając im spóźnione podnoszenie zarzutów potrącenia albo wpływając na rozliczenie odsetek i kosztów procesu.
Ostatecznie najbardziej kontrowersyjne przepisy dotyczące potrącenia zostały z ustawy usunięte na etapie prac sejmowych. To ważna informacja dla kredytobiorców, ponieważ pierwotne propozycje w tym zakresie mogły rodzić poważne wątpliwości i ryzyka procesowe. W przyjętym kształcie ustawa koncentruje się przede wszystkim na automatycznym wstrzymaniu rat, usprawnieniu procedury oraz możliwości rozpoznania roszczeń wzajemnych w jednym procesie.
Nie oznacza to jednak, że temat potrącenia znika ze spraw frankowych całkowicie. Banki nadal mogą składać oświadczenia o potrąceniu na zasadach wynikających z przepisów ogólnych, a skuteczność takich oświadczeń nadal może być przedmiotem sporu. Kredytobiorcy powinni więc każdorazowo analizować, czy oświadczenie banku zostało złożone prawidłowo, kiedy zostało doręczone, jaką wierzytelność obejmuje i jakie skutki może wywołać dla roszczenia o zapłatę, odsetek oraz kosztów procesu.
Ustawa przewiduje również rozwiązania mające przyspieszyć samo prowadzenie postępowań. Chodzi m.in. o szerszą możliwość rozpoznawania spraw na posiedzeniach niejawnych, przesłuchiwania świadków zdalnie oraz odbierania zeznań stron na piśmie. Możliwość szerszego korzystania z posiedzeń niejawnych i dowodów pisemnych może w wielu przypadkach skrócić czas oczekiwania na wyrok. Nie każda sprawa wymaga wielogodzinnej rozprawy. Jeżeli spór sprowadza się przede wszystkim do oceny prawnej postanowień umownych i rozliczenia świadczeń, sprawne procedowanie może być korzystne zarówno dla kredytobiorcy, jak i dla sądu.
Z drugiej strony należy pamiętać, że szybkość nie może odbywać się kosztem prawa do rzetelnego procesu. Jeżeli w konkretnej sprawie istnieją szczególne okoliczności, które wymagają osobistego przesłuchania strony lub przeprowadzenia rozprawy, pełnomocnik powinien odpowiednio to uzasadnić. Uproszczenie procedury nie oznacza bowiem, że każda sprawa powinna być rozpoznana według identycznego schematu.
Ustawa wprowadza także szczególne rozwiązanie dotyczące skarg kasacyjnych kredytodawców. W sprawach frankowych, w których skarga kasacyjna banku została już przyjęta do rozpoznania, Sąd Najwyższy będzie mógł zmienić postanowienie o przyjęciu skargi i odmówić jej przyjęcia, jeżeli w sprawie nie występuje już istotne zagadnienie prawne albo nie ma potrzeby dokonywania wykładni przepisów budzących poważne wątpliwości lub rozbieżności.
To rozwiązanie trzeba odczytywać w kontekście utrwalającej się linii orzeczniczej w sprawach frankowych. Wiele zagadnień, które kilka lat temu budziły spory, zostało już wielokrotnie rozstrzygniętych przez TSUE, Sąd Najwyższy i sądy powszechne. Jeżeli więc skarga kasacyjna banku sprowadza się do powielania argumentów, które były już przedmiotem oceny, ustawodawca chce dać Sądowi Najwyższemu narzędzie do ograniczenia liczby spraw wymagających pełnego rozpoznania.
Dla kredytobiorców może to oznaczać szybsze zakończenie niektórych postępowań, szczególnie tam, gdzie bank składa skargę kasacyjną mimo utrwalonego i korzystnego dla konsumentów orzecznictwa.
Samo przyjęcie ustawy nie powinno być automatycznym powodem do odkładania decyzji o pozwaniu banku. Wręcz przeciwnie, w wielu przypadkach szybkie działanie może być korzystne, zwłaszcza jeżeli kredytobiorca nadal spłaca raty albo chce przerwać bieg przedawnienia swoich roszczeń.
Ustawa nadal nie zastępuje pozwu. Nie powoduje, że bank sam zwróci pieniądze albo że umowa przestanie obowiązywać bez żadnej aktywności kredytobiorcy. Aby skorzystać z ochrony sądowej, nadal konieczne jest podjęcie działań: analiza umowy, wyliczenie roszczeń, przygotowanie wezwania do zapłaty, a następnie pozwu. Automatyczne wstrzymanie rat jest powiązane z doręczeniem pozwu bankowi, co oznacza, że kredytobiorca, który nie zdecyduje się na proces, nie skorzysta z tego mechanizmu wyłącznie dlatego, że ustawa została uchwalona. Ustawa ma usprawniać sprawy sądowe, ale nie zastępuje samego dochodzenia roszczeń.
Przyjęcie ustawy frankowej jest ważną wiadomością dla Frankowiczów, ale nie oznacza końca sporów z bankami. Najważniejsze problemy pozostają nadal rozstrzygane w indywidualnych postępowaniach sądowych. To sąd ocenia konkretną umowę, zakres obowiązków informacyjnych banku, abuzywność postanowień umownych oraz wysokość roszczeń stron. Nie należy również tracić z pola widzenia tego, że każda sprawa frankowa wymaga indywidualnej analizy. Inna będzie sytuacja osoby, która spłaciła już cały kapitał, inna osoby, która nadal ma znaczące saldo zadłużenia, a jeszcze inna kredytobiorcy, którego sprawa jest już po wyroku pierwszej instancji albo znajduje się na etapie apelacji.
Ustawa frankowa ma przede wszystkim usprawnić postępowania sądowe i odciążyć sądy, a przy tym ułatwić kredytobiorcom dochodzenie ich praw. Nie unieważnia kredytów automatycznie, ale może znacząco zmienić praktyczne warunki prowadzenia sporu z bankiem.
Dla Frankowiczów najważniejsze są trzy wnioski. Po pierwsze, ustawa przewiduje automatyczne wstrzymanie obowiązku spłaty rat po doręczeniu bankowi pozwu. Po drugie, ma umożliwić rozliczenie roszczeń banku i kredytobiorcy w jednym postępowaniu, co może ograniczyć liczbę dodatkowych procesów. Po trzecie, wprowadza rozwiązania proceduralne, które mają przyspieszyć rozpoznawanie spraw.
Jeżeli posiadasz kredyt frankowy i zastanawiasz się, czy możesz dochodzić roszczeń od banku, warto przeanalizować swoją umowę i historię spłat. Nasza kancelaria antywindykacyjna specjalizuje się w sporach z instytucjami finansowymi, w tym w sprawach dotyczących kredytów frankowych. Pomagamy ocenić szanse sprawy, przygotować strategię działania i przeprowadzić kredytobiorców przez cały proces sądowy.
Osoby, które chcą sprawdzić, jakie działania mogą podjąć wobec banku i jak przygotować się do postępowania, mogą skorzystać z naszego wsparcia. Oferowana przez nas pomoc prawna frankowiczom obejmuje analizę umowy, ocenę roszczeń, przygotowanie strategii procesowej oraz prowadzenie sprawy na kolejnych etapach postępowania.
