
30 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie w sprawie C-246/25 (tzw. sprawa Hańczynek), które dotyczy specyficznej grupy kredytobiorców: tych, którzy pierwotnie zaciągnęli kredyt w złotych polskich, a następnie podpisali aneks przewalutowujący go na franki szwajcarskie. Orzeczenie to porządkuje sporną dotąd kwestię: czy wadliwość samego aneksu walutowego może prowadzić do nieważności całej umowy kredytu, czy też skutki prawne ograniczają się wyłącznie do tego aneksu.
Sprawa dotyczyła kredytu budowlanego zaciągniętego w 2007 r. w dzisiejszym BNP Paribas. Była to klasyczna umowa w złotych, z oprocentowaniem opartym na WIBOR. Po kilkunastu miesiącach strony podpisały aneks, który zmienił charakter zobowiązania: saldo przeliczono na CHF po kursie kupna banku, oprocentowanie zmieniono na LIBOR, a raty nadal spłacano w PLN, ale według kursu sprzedaży ustalanego jednostronnie przez bank. Tego rodzaju konstrukcja była w praktyce stosowana przez banki jako alternatywa dla zawierania nowych umów kredytów walutowych.
Aneks zawierał typowe dla tamtego okresu klauzule przeliczeniowe, które polskie sądy często uznają za abuzywne (niedozwolone). Sąd Okręgowy w Warszawie, rozpoznający sprawę z powództwa konsumenta przeciwko bankowi, powziął wątpliwości co do skutków prawnych uznania postanowień aneksu za niedozwolone. Zastanawiał się, czy w takim przypadku aneks należy uznać za nigdy niezawarty, a tym samym przywrócić pierwotne postanowienia umowy kredytu w złotych, czy też – ze względu na znaczny zakres zmian wprowadzonych do umowy – konieczne jest stwierdzenie nieważności całej umowy kredytowej.
Jednocześnie sąd rozważał, czy samo przywrócenie umowy do jej pierwotnego kształtu jest wystarczające z perspektywy prawa unijnego, czy też dla zapewnienia rzeczywistej i skutecznej ochrony konsumenta oraz osiągnięcia odpowiedniego efektu odstraszającego wobec banków wymagane są szersze konsekwencje.
Sąd Okręgowy w Warszawie skierował więc do TSUE pytanie prejudycjalne: co się dzieje, gdy taki aneks jest nieważny – czy „znika” tylko on, a umowa wraca do pierwotnych warunków złotowych, czy może pociąga to za sobą szersze skutki dla całej umowy?
Kluczowy problem prawny sprowadzał się więc do odpowiedzi na pytanie, czy abuzywność (niedozwolony charakter) postanowień zawartych w aneksie walutowym, w szczególności dotyczących mechanizmu przeliczeniowego, może skutkować nieważnością całej umowy kredytu, czy też jedynie bezskutecznością samego aneksu i przywróceniem umowy do jej pierwotnej, złotówkowej wersji.
Trybunał przyjął podejście wyważone, które – choć nie tak jednoznacznie korzystne dla kredytobiorców, jak mogły sugerować wcześniejsze prognozy – ma istotne konsekwencje praktyczne.
TSUE wskazał przede wszystkim, że:
Jednym z najważniejszych wniosków płynących z wyroku jest wyraźne rozróżnienie pomiędzy pierwotną umową kredytu a późniejszym aneksem ją modyfikującym. Trybunał potwierdził, że aneks może stanowić samodzielne źródło niedozwolonych postanowień umownych, niezależnie od tego, czy pierwotna umowa była zgodna z prawem. Oznacza to, że nawet jeśli umowa kredytu złotówkowego była w pełni ważna i prawidłowa, to wprowadzenie do niej – poprzez aneks – mechanizmów przeliczeniowych charakterystycznych dla kredytów frankowych może zostać uznane za sprzeczne z prawem konsumenckim.
Innymi słowy wadliwy aneks można uznać za nigdy niezawarty a umowa może obowiązywać w swojej pierwotnej, złotówkowej wersji (z WIBOR-em zamiast LIBOR-u i bez mechanizmu waloryzacji kursowej). Sąd krajowy musi jednak dokładnie rozważyć konsekwencje takiego rozwiązania dla konsumenta – nie może ono bowiem pogorszyć jego sytuacji w sposób nieproporcjonalny. Kredytobiorca musi być świadomy ewentualnych skutków finansowych (np. czy powrót do pierwotnych rat nie oznaczałby konieczności dopłaty).
W przestrzeni publicznej pojawiły się tezy, że omawiany wyrok oznacza możliwość unieważnienia całej umowy kredytu wyłącznie na podstawie wadliwego aneksu. Taka interpretacja jest jednak zbyt daleko idąca.
TSUE nie przesądził automatycznego skutku w postaci nieważności całej umowy. Wręcz przeciwnie – wskazał, że priorytetem jest utrzymanie umowy w mocy, jeśli jest to możliwe bez nieuczciwych postanowień a eliminacja aneksu powinna prowadzić w pierwszej kolejności do „powrotu” do pierwotnej treści stosunku prawnego.
Dopiero gdy okaże się, że usunięcie aneksu uniemożliwia dalsze wykonywanie umowy albo prowadziłoby to do skutków niekorzystnych dla konsumenta, możliwe jest rozważenie nieważności całej umowy.
Wyrok TSUE w sprawie C-246/25 ma istotne znaczenie dla kredytobiorców, którzy zawarli kredyt w złotówkach, a następnie podpisali aneks wprowadzający indeksację lub denominację do CHF. Przy ocenie sytuacji kredytobiorcy należy uwzględnić również przedawnienie kredytu, a dokładniej terminy przedawnienia poszczególnych roszczeń wynikających z umowy, aneksu oraz dokonanych rozliczeń z bankiem.
W praktyce oznacza on kilka możliwych scenariuszy:
Wyrok TSUE z 30 kwietnia 2026 r. w sprawie C-246/25 nie stanowi „rewolucji”, ale jest istotnym krokiem w kierunku uporządkowania sporów dotyczących kredytów frankowych powstałych na skutek aneksowania umów złotówkowych.
Najważniejsze wnioski płynące z tego orzeczenia to:
Dla kredytobiorców oznacza to realną możliwość kwestionowania niekorzystnych zmian wprowadzonych aneksami, ale jednocześnie konieczność indywidualnej analizy każdej sprawy – bez gwarancji unieważnienia całego zobowiązania. W praktyce prawnej wyrok ten otwiera nowe argumenty procesowe, ale jednocześnie wymaga bardziej precyzyjnej i pogłębionej strategii dochodzenia roszczeń wobec banków.
Każda sprawa jest inna – zależy od treści konkretnej umowy, aneksu, historii spłat i sytuacji finansowej kredytobiorcy. Profesjonalna analiza prawna pozwala ocenić realne szanse i potencjalną skalę zysku, bez zbędnego ryzyka. W Kancelarii śledzimy na bieżąco orzecznictwo związane z tematyką kredytów indeksowanych bądź denominowanych do CHF i pomagamy kredytobiorcom w nawigacji po tym skomplikowanym, ale coraz bardziej przewidywalnym krajobrazie prawnym.
