Aktualności

/ Ukryte odsetki w opłatach za kartę kredytową? UOKiK stawia zarzuty Easy Payment i Fincard

Ukryte odsetki w opłatach za kartę kredytową? UOKiK stawia zarzuty Easy Payment i Fincard
2026-08-11

Karta kredytowa często kojarzy się przede wszystkim z wygodnym sposobem płacenia i dostępem do dodatkowych środków. Z prawnego i ekonomicznego punktu widzenia jest to jednak forma kredytu konsumenckiego. Posiadacz karty korzysta z pieniędzy udostępnionych przez instytucję finansową, a następnie jest zobowiązany do ich zwrotu wraz z określonymi w umowie kosztami. Problem pojawia się wówczas, gdy część wynagrodzenia kredytodawcy zostaje formalnie nazwana opłatą lub prowizją, lecz w praktyce jest obliczana w taki sam sposób jak odsetki. Takiego właśnie mechanizmu dotyczą postępowania prowadzone przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeciwko spółkom Easy Payment i Fincard.

Zdaniem UOKiK dodatkowe opłaty pobierane przez przedsiębiorców mogły w rzeczywistości pełnić funkcję ukrytych odsetek kapitałowych, prowadząc do obejścia przepisów o maksymalnym oprocentowaniu kredytu konsumenckiego. Sprawa może mieć istotne znaczenie nie tylko dla klientów kart Axi Card, Net Credit i Halvo, lecz również dla całego rynku pozabankowych kart kredytowych.

Kogo dotyczą postępowania UOKiK?

Komunikat dotyczący sprawy został opublikowany przez UOKiK 15 czerwca 2026 r. Postępowania obejmują dwie spółki oferujące na polskim rynku pozabankowe karty kredytowe.

Easy Payment jest bułgarską spółką finansową, która oferuje karty kredytowe pod marką Axi Card. Fincard wydaje natomiast karty dostępne pod markami Net Credit oraz Halvo. Prezes UOKiK bada stosowany przez obie spółki sposób ustalania kosztów korzystania z przyznanego konsumentowi limitu kredytowego.

Należy przy tym podkreślić, że na obecnym etapie mamy do czynienia z postawieniem przedsiębiorcom zarzutów i prowadzonymi postępowaniami. Nie została jeszcze wydana ostateczna decyzja przesądzająca, że doszło do naruszenia prawa. Zarzuty UOKiK nie powinny być zatem utożsamiane z prawomocnym stwierdzeniem odpowiedzialności obu spółek.

Karta kredytowa również podlega przepisom o kredycie konsumenckim

Karta kredytowa nie jest jedynie instrumentem płatniczym. W ramach przyznanego limitu klient korzysta ze środków należących do kredytodawcy, a następnie spłaca powstałe zadłużenie. Oznacza to, że umowa dotycząca karty może stanowić umowę o kredyt konsumencki i podlegać przepisom regulującym między innymi wysokość kosztów kredytu oraz obowiązki informacyjne kredytodawcy.

Koszt korzystania z kredytu może składać się z odsetek, prowizji, opłat oraz kosztów usług dodatkowych. Wszystkie te elementy powinny być konsumentowi przedstawione w sposób rzetelny i umożliwiający ocenę rzeczywistego ciężaru finansowego umowy. Ustawa o kredycie konsumenckim zalicza do całkowitego kosztu kredytu w szczególności odsetki, opłaty, prowizje, podatki, marże oraz koszty wymaganych usług dodatkowych. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania powinna natomiast wyrażać całkowity koszt kredytu jako wartość procentową całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym.

Prawo rozróżnia przy tym odsetki, stanowiące wynagrodzenie za korzystanie z udostępnionego kapitału, oraz pozaodsetkowe koszty kredytu. Samo posłużenie się w umowie określeniem „opłata” albo „prowizja” nie przesądza jednak jeszcze o rzeczywistym charakterze danego świadczenia.

Maksymalne odsetki – ustawowy limit wynagrodzenia za korzystanie z kapitału

Wysokość odsetek kapitałowych nie może być kształtowana dowolnie. Zgodnie z art. 359 Kodeksu cywilnego odsetki maksymalne nie mogą w stosunku rocznym przekraczać dwukrotności odsetek ustawowych. Odsetki ustawowe odpowiadają natomiast sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego oraz 3,5 punktów procentowych.

W czerwcu 2026 r., kiedy UOKiK opublikował komunikat dotyczący Easy Payment i Fincard, stopa referencyjna NBP wynosiła 3,75 proc. Oznaczało to, że odsetki maksymalne wynosiły wówczas 14,5 proc. w skali roku. Jeżeli oprocentowanie określone w umowie przekracza dozwolony poziom, kredytodawcy należą się jedynie odsetki maksymalne. Postanowienia umowne nie mogą wyłączać ani ograniczać tej ochrony.

Odrębne ograniczenia dotyczą pozaodsetkowych kosztów kredytu. Ustawa o kredycie konsumenckim przewiduje sposób obliczania maksymalnych kosztów pozaodsetkowych, a ich łączna wysokość nie może co do zasady przekraczać 45 proc. całkowitej kwoty kredytu. Część przekraczająca ustawowy limit nie należy się kredytodawcy. Zastosowanie konkretnych reguł wymaga jednak każdorazowo uwzględnienia rodzaju umowy, czasu jej obowiązywania oraz konstrukcji danego produktu finansowego.

Istnienie dwóch odrębnych limitów nie oznacza jednak, że przedsiębiorca może dowolnie przenosić swoje wynagrodzenie z jednej kategorii do drugiej. Jeżeli określona opłata jedynie formalnie jest kosztem pozaodsetkowym, natomiast ekonomicznie pełni funkcję wynagrodzenia za czasowe korzystanie z kapitału, może pojawić się pytanie, czy w rzeczywistości nie powinna zostać potraktowana jak odsetki.

Na czym polega mechanizm zakwestionowany przez UOKiK?

W przypadku Easy Payment od zadłużenia na karcie miały być pobierane odsetki w maksymalnej dopuszczalnej wysokości. Jednocześnie spółka naliczała dodatkowe należności określane między innymi jako opłata za obsługę karty, opłata za udzielenie limitu kredytowego albo opłata za udostępnienie limitu płatniczego. Fincard miała natomiast pobierać prowizję za korzystanie z limitu kredytowego.

Według ustaleń przedstawionych przez UOKiK opłaty te były naliczane regularnie, a ich wysokość zależała od kwoty faktycznie wykorzystanego limitu. Im wyższe było zadłużenie konsumenta, tym wyższe stawały się nie tylko należne odsetki, lecz także dodatkowa opłata lub prowizja. To właśnie ta zależność ma kluczowe znaczenie dla oceny praktyki. Typowe odsetki są obliczane jako określony procent wykorzystanego kapitału i zależą od czasu, przez jaki kredytobiorca korzysta z pieniędzy. Jeżeli dodatkowa opłata jest pobierana w analogiczny sposób, może ekonomicznie pełnić dokładnie tę samą funkcję.

W ocenie Prezesa UOKiK zakwestionowane należności nie stanowiły więc rzeczywistego wynagrodzenia za odrębną usługę, lecz były dodatkowymi odsetkami ukrytymi pod inną nazwą. W rezultacie łączny koszt korzystania z kapitału mógł przekraczać ustawowy limit, mimo że samo oprocentowanie wskazane w umowie nie było wyższe od odsetek maksymalnych.

O charakterze należności nie decyduje jej nazwa

Sprawa Easy Payment i Fincard zwraca uwagę na szerszy problem występujący w umowach kredytowych i pożyczkowych. Przedsiębiorca może nadawać określonym należnościom różne nazwy: prowizji, opłaty administracyjnej, opłaty za obsługę, opłaty za dostęp do limitu czy wynagrodzenia za gotowość do finansowania. Dla prawnej oceny nie powinna być jednak rozstrzygająca sama terminologia zastosowana w tabeli opłat. Znaczenie ma przede wszystkim to, za co dana opłata jest pobierana, w jaki sposób została obliczona oraz czy odpowiada rzeczywiście wykonanej na rzecz klienta usłudze.

Opłata może być uzasadniona, jeżeli stanowi wynagrodzenie za konkretną, rzeczywiście świadczoną czynność, na przykład wydanie dodatkowej karty, przesłanie określonego dokumentu na żądanie klienta albo wykonanie szczególnej operacji. Inaczej może być oceniana należność pobierana cyklicznie wyłącznie dlatego, że konsument posiada niespłacone zadłużenie, zwłaszcza gdy jej wysokość rośnie proporcjonalnie do salda tego zadłużenia.

Nie oznacza to, że każda opłata obliczana procentowo jest automatycznie niedozwolona. Konieczna jest analiza całego mechanizmu, w tym podstawy naliczenia opłaty, jej związku z konkretną usługą, częstotliwości pobierania oraz relacji do kwoty i czasu korzystania z kredytu. Właśnie taką analizę prowadzi obecnie UOKiK.

Czy konsumenci mogli zostać wprowadzeni w błąd co do rzeczywistych kosztów?

Zarzuty Prezesa UOKiK dotyczą nie tylko możliwości obejścia limitu odsetek maksymalnych, lecz także wprowadzania klientów w błąd co do rzeczywistego kosztu kredytu.

Dla przeciętnego konsumenta podstawową informacją o cenie kredytu jest zazwyczaj wysokość oprocentowania, miesięcznej spłaty albo RRSO. Jeżeli oprocentowanie zostało określone na poziomie zgodnym z ustawowym limitem, klient może przyjąć, że koszt korzystania z limitu również mieści się w granicach przewidzianych przez prawo. Ocena ta może być jednak niepełna, gdy równolegle pobierane są regularne opłaty zależne od wysokości zadłużenia. Nawet jeżeli ich sposób naliczania został opisany w dokumentacji umownej, konieczne jest zbadanie, czy informacje przekazane konsumentowi były dostatecznie jasne, zrozumiałe i pozwalały przewidzieć rzeczywisty ekonomiczny ciężar umowy.

Obowiązek rzetelnego informowania klientów ma szczególne znaczenie w przypadku usług finansowych, których koszt bywa ustalany na podstawie kilku wzajemnie powiązanych parametrów. Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów naruszanie obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji może stanowić praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów.

Jeżeli Prezes UOKiK uzna, że stosowane praktyki naruszały zbiorowe interesy konsumentów, może nakazać ich zaprzestanie oraz określić środki służące usunięciu trwających skutków naruszenia. Może również zobowiązać przedsiębiorcę do publikacji decyzji lub złożenia odpowiedniego oświadczenia. Za naruszenie zakazu stosowania praktyk godzących w zbiorowe interesy konsumentów Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę karę pieniężną w wysokości do 10 proc. obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary.

Ostateczna decyzja może jednak podlegać kontroli sądowej. Przedsiębiorcy mają możliwość jej zakwestionowania, dlatego nawet wydanie niekorzystnej decyzji przez UOKiK nie zawsze oznacza natychmiastowe i prawomocne zakończenie sprawy.

Co postępowania UOKiK oznaczają dla posiadaczy kart?

Sam komunikat o postawieniu zarzutów nie powoduje automatycznego unieważnienia umów ani zwrotu wszystkich pobranych opłat. Nie przesądza również, że każda umowa zawarta z Easy Payment lub Fincard jest wadliwa w takim samym zakresie. Postępowania UOKiK mogą mieć jednak duże znaczenie dla konsumentów, którzy korzystali z kart Axi Card, Net Credit lub Halvo i byli obciążani regularnymi opłatami zależnymi od wykorzystanego limitu.

W pierwszej kolejności warto przeanalizować umowę, regulamin, tabelę opłat oraz miesięczne zestawienia transakcji. Szczególne znaczenie ma ustalenie, czy oprócz odsetek pobierano dodatkową opłatę lub prowizję, jak często była ona naliczana, od jakiej podstawy ją obliczano oraz czy jej wysokość rosła wraz z saldem zadłużenia.

Jeżeli określona należność faktycznie pełniła funkcję odsetek, może pojawić się podstawa do zakwestionowania kosztów przekraczających dopuszczalny limit i żądania zwrotu świadczeń pobranych bez podstawy prawnej. W zależności od treści dokumentacji można rozważać również zarzuty dotyczące braku przejrzystości postanowień, ich niedozwolonego charakteru albo niewykonania obowiązków informacyjnych. Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej oceny. Sam fakt zawarcia umowy z jedną ze wskazanych spółek nie wystarcza do przesądzenia zasadności określonego roszczenia.

Dlaczego ta sprawa jest ważna dla całego rynku?

Postępowania przeciwko Easy Payment i Fincard mogą wyznaczyć istotny kierunek oceny kosztów pobieranych przy pozabankowych kartach kredytowych.

Jeżeli stanowisko UOKiK zostanie potwierdzone w ostatecznych decyzjach, przedsiębiorcy nie będą mogli omijać ograniczeń dotyczących maksymalnych odsetek jedynie przez zmianę nazwy pobieranego wynagrodzenia. Opłata obliczana od wykorzystanego kapitału, pobierana cyklicznie i niezwiązana z odrębną usługą może zostać potraktowana zgodnie z jej rzeczywistą funkcją ekonomiczną.

Sprawa pokazuje również, jak ważna jest przejrzystość produktów finansowych. Konsument powinien być w stanie ustalić nie tylko nominalne oprocentowanie, lecz także pełny koszt korzystania z limitu w różnych wariantach. Informacja o cenie kredytu nie może wymagać od klienta samodzielnego łączenia danych rozproszonych pomiędzy umową, regulaminem, tabelą opłat i wyciągami z rachunku.

Osoby, które korzystały z kart Axi Card, Net Credit lub Halvo i były obciążane dodatkowymi opłatami zależnymi od wysokości zadłużenia, powinny zachować pełną dokumentację umowną oraz historię rozliczeń. Analiza tych dokumentów pozwoli ocenić, czy pobrane koszty mogły przekraczać dopuszczalne prawem granice oraz czy istnieją podstawy do ich zakwestionowania.

Nasza Kancelaria Antywindykacyjna posiada bogate doświadczenie w analizie i prowadzeniu spraw dotyczących umów kredytowych i pożyczkowych oraz sporów konsumentów z instytucjami finansowymi. Jeżeli chcesz zweryfikować prawidłowość opłat naliczanych w związku z korzystaniem z karty kredytowej, zapraszamy do kontaktu!

Zobacz także
element element
Aktualności
Copyright © Nowoczesne Centrum Antywindykacji
wiwi